Z radością informujemy o sukcesie ucznia naszej szkoły- Mikołaja Kantarka(klasa VI), który zdobył I miejsce w wojewódzkim konkursie pt. „Wywalcz Jej wolność… Losy cichociemnych”.
Konkurs został zorganizowany przez Instytut Pamięci Narodowej dla uczniów klas VI–VIII szkół podstawowych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych. Przedsięwzięcie odbyło się z okazji 85. rocznicy pierwszego zrzutu cichociemnych na tereny okupowanej Polski. Celem konkursu było upowszechnienie wiedzy o działalności żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego – cichociemnych, którzy podczas II wojny światowej byli zrzucani na spadochronach do okupowanego kraju, a także przybliżenie ich wojennych i powojennych losów.
Uroczyste podsumowanie konkursu oraz wręczenie nagród odbyło się 15 maja 2026 roku w Delegaturze IPN w Kielcach.
Serdecznie gratulujemy!
„Tam, gdzie spadają cisi”
Tam, gdzie spadają cisi, bez fanfar, bez głosu,
działali partyzanci, nie pragnąc patosu.
Wśród nich był Kaszyński, co „Nurtem” się zwał,
on razem z „Ponurym”, w służbie Polski stał.
Nie niósł w dłoniach blasku zwycięskich swych spraw,
lecz ciężar przysięgi, najważniejszej z praw.
Głos zamilkł, gdy rozkaz wśród drzew znów wybrzmiewał,
chroniła go cisza w świętokrzyskich drzewach.
Bo las ten schronienie partyzantom dał,
choć ziemia spowiła mnóstwo krwi i ciał.
Szli ludzie, bez imion, młodzieńcy, bez lat,
a w naszej pamięci pozostał ich ślad.
Tam rodził się opór — wśród ciszy i mgieł,
bez słów, bez orderów, bez pochwalnych dzieł,
i każda ich akcja, jak ostatnia z dróg,
wszak na polskiej ziemi panoszył się wróg.
Bo wielkim patriotą Kaszyński – „Nurt” był,
By służyć ojczyźnie nie skąpił swych sił.
Brał akcje na drogi, na mosty i szlak,
uderzenia w ciszy, bo ważył się świat.
Czy był to bohater? — szepce o tym wiatr.
Czy świadek historii— co naprawiał świat?
Bo są tacy ludzie, bez rozgłosu, pychy,
wolność nam przynoszą, jak testament cichy.
Majorze Kaszyński pamięta cię świat,
Góry świętokrzyskie, i Wykus, i ja.
Bo wolność Ojczyzny to wielki Twój wkład,
W nas zawsze zostanie poświęceń twych ślad.
Gdzie cisi spadają— nie kończy się nic,
tam zmienia się droga i zamiera krzyk.
A imię, choć ciche, jak zgasły płomień dnia,
w pamięci zostaje — i dalej wciąż trwa.
Tam, gdzie spadają cisi — tam kończy się krzyk,
nie kończy się pamięć, co wraca jak świt,
a imię, choć ciche jak popiół i kurz,
wciąż trwa w sercach ludzi — i nie znika już.